Fascynuje mnie struktura roślin. To, co produkujemy jest w pewnym sensie powieleniem tego, co występuje w naturze. Tam wszystko ma swój porządek. Są równe linie, powielane struktury. Jednocześnie nic nigdy nie jest takie samo. Człowiek wykopuje z ziemi metale. Nadaje im formę i kształt. Dodaje myśl ludzką. A potem produkuje odpady, masę odpadów. Błyszczące wióry będące takimi odpadami przemysłu ciężkiego przykuły moją uwagę. Przypominają fragmenty drzewa palmy. Każdy jest inny. Są okrągłe, zwijają się, wyginają i pękają pod wpływem napięć powstających w metalu. Zupełnie ja ziemia na przestrzeni czasów. Człowiek stworzył coś, co poniekąd jest całkowitym przeciwieństwem natury, ale jednak od niej się wywodzi i ją naśladuje. 

Praca powstała w 2000 roku, a jej temat pozostaje niezmiennie aktualny.

I am fascinated by the plant’s structure. What we are producing is a duplication of what occurs in the nature. There everything is in order. Even lines, duplicated structures. At the same time nothing is ever the same. Man digs metals from the earth. He gives it a form and a shape. He adds human thought. And then he produces waste, a lot of waste. These metal shiny chips that are such a heavy industry waste caught my attention. They resemble me fragments of a palm tree. Each of them is different. They are round, curly, bend and break under the influence of tensions in the metal. Like the earth over the time. Man created something that in a way is a complete opposite of nature, but it is derived from it and imitates it.

The work was created in 2000, and its subject remains unchanged.